poniedziałek, 8 czerwca 2009

Jedna litera dzieli cię od kompromitacji

Wspólnym mianownikiem dzisiejszego dumania nad mową rodaków jest jedna litera, której brak lub nadmiar w kilku często używanych słowach potrafi spowodować u mnie gęsią skórkę. A ja wrażliwe dziewczę jestem, dlatego nawołuję do nazywania rzeczy po imieniu.

Owocowo - pomarańcza, czy pomarańcz
Pyszny owoc pomarańczy bywa ofiarą maskulizacji, chociaż wcale nie jest gatunkiem na wymarciu :-) Tak często słyszy się "poproszę dwa pomarańcze", "dobry ten pomarańcz" a tak naprawdę to "pomarańcza dodaje energii", "Mechaniczna pomarańcza" i "pomarańcza źródłem witaminy C". Pomarańcza ze względu na swoją słodycz jest rodzaju żeńskiego i basta.

Po stoczeniu chwilowej wewnętrznej walki, dla dobra ogólnego proponuję również przykład do zapamiętania: skórka pomarańczowa = kobieta. Mam nadzieję, że kobiety mi wybaczą, a szersze grono społeczeństwa przyswoi, że pomarańcza jest rodzaju żeńskiego - jeśli mówimy o owocu.

Natomiast mając na myśli barwę, np. "dobrze Ci w pomarańczu", "pomarańcz rozświetli ten pokój", możemy pozwolić sobie na użycie rodzaju męskiego.

Wełna
Słowem, które lubimy sobie skracać, szczególnie znajdując się w regionie świętokrzyskim jest sweter. Nie wiem skąd skłonność do skracania, a jednocześnie utrudniania wymowy właśnie tego słowa. Czy swetr oddaje więcej miękkości wełny merynosów? A może swetr służy do odróżnienia wełny świętokrzyskiej od tej importowanej? Pewne jest to, że niezależnie od tego czy lubimy odziać się w romby, czy w warkocze, powinniśmy ubierać się w sweter, nigdy w swetr.

Kontroluj się!
Nie posiadam dowodów na moje przypuszczenie, ale czuję przez skórę (bynajmniej nie pomarańczową), że mieszkańcy Świętokrzyskiego cechują się upodobaniem do jeszcze jednego potworka językowego - kontrol. Zamiast "kontrola Urzędu Skarbowego", czy "kontrola uprawnień" zbyt często słyszy się "kontrol przepustek". Życzyłabym sobie, aby "kontrol biletów" ograniczyła się wyłącznie do pasażerów autobusów miejskich jednego miasta w Świętokrzyskiem, kursujących ul. 1 Maja we wtorki i piątki w kierunku Kucębowa. Niestety określenie to ma znacznie szersze grono wielbicieli...

CPN
Jednak hitem ćwierćwiecza jest karnister. I nie ma tu nic do rzeczy, że lubię zapach benzyny. Bez względu na opary unoszące się dookoła mnie jestem pewna, że jedyną poprawną nazwą baniaka na paliwo samochodowe jest kanister.

1 komentarz: